Najpierw miał być miniscenariusz prowadzący od miejsca miejsca, taki nie większy niż 3 strony A4 – wyszło 5 stron. Przeczytałem go i był jakiś taki nijaki. Dodałem trochę treści i wyjaśnień i zrobił się stron 15. Już było wiadomo po co, kto, gdzie ale były luki w których nie wiadomo było dlaczego ta akcja jest po tej akcji a między nimi brakowało jakichś łączników. Zacząłem dodawać te łączniki i wyszło 77 stron. To już było więcej niż opowiadania a mniej niż książka. Dodałem dialogi poprawiłem opisy i zrobiły się 233 strony czyli taka mniejsza książka.
Jej unikalność nie polega na tym że ma to być dzieło literackie – jej unikalność polega n tym, że jest to książka do tematów rysunkowych. „Szkatuła z Grythollow” jest questem pobocznym – tak żeby można było jeszcze pracować nad całym Symalinem.
Poniżej masz odnośniki do poszczególnych rozdziałów tak żeby łatwiej było nawigować.